Z kociej perspektywy

Siadam w fotelu. Chwilę później on wskakuje na moje kolana . Udeptuje je łapkami jakby miało to w jakiś zasadniczy sposób wpłynąć na ich miękkość. W końcu zwija się w kłębuszek i patrząc mi w oczy mówi:

– Zadziwia mnie łatwość z jaką ranisz tych wszystkich którym na tobie zależy.

Drapie go pod brodą i odpowiadam:

– A jak Ty, z Twojej kociej perspektywy jesteś w stanie ocenić, czy w ogóle komukolwiek na mnie zależy?


One response to “Z kociej perspektywy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: