Buritos

Kroję cebule i czerwoną paprykę w drobną kostkę, i podsmażam na patelni. Dodaje mieloną wołowinę, sos sojowy, pieprz, gałkę muszkatołowa, majeranek, pół puszki fasoli, kukurydzę, koncentrat pomidorowy, kilkanaście pokrojonych w plasterki zielonych oliwek i obficie skrapiam to tabasco. Potem mieszam starannie. Po jakimś czasie dolewam trochę wody, bo zawartość patelni wydaje mi się zbyt gęsta.

On płynnym pozbawionym jakiegokolwiek wysiłku skokiem zajmuje swoje ulubione miejsce na blacie kuchennym tuż przy oknie. Owija ogonek wokół przednich łap i zamienia się w posążek sfinksa.

Po jakimś czasie zmienia pozycje. Teraz z najwyższą uwagą oddaje się wylizywaniu przedniej łapki pomiędzy pazurkami, by po chwili nie patrząc nawet w moim kierunku powiedzieć:

– To ty lubisz buritos, ona ich nie jada. Nie mów, że nie zapomniałeś.

Mam w szafce obok zmywarki schowaną butelkę czerwonego wina. Odkorkowuję ją i napełniam stojący na blacie kubek z uśmiechniętą mordą kota.

– Pięknie, ochlaj się wina, będzie jeszcze milej.


3 responses to “Buritos

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: