Wpis numer cztery

Do domu wróciliśmy późnym wieczorem. Przywitał nas kot. Dałem mu jego ulubioną puszkę.

Kiedy zjadł, wspiął się na kanapę, udeptał mi brzuch łapkami i powiedział, że bardzo nie lubi kiedy mnie nie ma.

Odpowiedziałem, że gdyby zależało to tylko ode mnie, to najchętniej w ogóle nie wychodziłbym z domu.


3 responses to “Wpis numer cztery

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: